Bp Markowski w czasie Mszy za Jarka i zmarłych bezdomnych: człowieczeństwo to także ołtarz Bożej obecności

 - Człowieczeństwo to obok Eucharystii drugi ołtarz Bożej obecności – mówił bp Rafał Markowski, który przewodniczył liturgii za Jarka i zmarłych bezdomnych, jaką Wspólnota Sant’Egidio organizuje w Warszawie od 10 lat. Podczas liturgii w kościele parafii św. Barbary wspominano imiona tych, którzy żyli i zmarli na ulicach Warszawy. W kościele można też było zaopatrzyć się w najnowsze wydanie przewodnika „GDZIE zjeść spać, umyć się” – stworzonego przede wszystkim z myślą o osobach w kryzysie bezdomności.

 

W homilii bp Markowski nawiązał do czytanej ewangelicznej opowieści o Przemienieniu na Górze Tabor. - Od nas zależy na ile oczami ciała i oczami wiary jesteśmy w stanie dostrzec Jezusa obecnego w czasie Eucharystii i obecnego w każdym z nas bez względu na to, co sobą reprezentujemy, kim jesteśmy i co w swoim życiu czynimy – powiedział warszawski biskup pomocniczy. Nawiązując do intencji modlitwy za bezdomnych, podkreślił, iż warto sobie uświadomić, że patrząc na siebie wzajemnie mamy przede wszystkim dostrzegać w sobie Chrystusa. - Dzięki Jego miłości i łasce wszyscy jesteśmy wspólnotą dzieci Bożych. Stanowimy wspólnotę, w której za siebie jesteśmy wzajemnie odpowiedzialni. Bp Markowski podziękował także wszystkim zbliżającym się do ludzkiej biedy, słabości, cierpienia i zagubienia. Zachęcał do zachowania i pielęgnowania w sobie tej szczególnej wrażliwości, podkreślając, że ona nieraz decyduje o wartości naszego życia.

 

Na zakończenie liturgii Magdalena Wolnik, odpowiedzialna za warszawską wspólnotę Sant’ Egido przypomniała, ze tradycja wspólnej modlitwy w intencji osób bezdomnych narodziła się w rzymskiej Wspólnocie Sant’Egidio po śmierci Modesty Valenti, która zmarła 31 stycznia 1983 roku w okolicach dworca Termini po tym, jak obsługa karetki odmówiła zabrania jej do szpitala, bo – żyjąc na co dzień na ulicy – była brudna. Z kolei w Warszawie pierwsza Msza Święta za zmarłych bezdomnych odprawiona została po śmierci Jarka, jednego z pierwszych przyjaciół Wspólnoty, który zmarł na zawał i wielokrotnie jako osoba uboga i nieubezpieczona spotykał się z trudnościami w dostępie do służby zdrowia.

 

Magdalena Wolnik podkreśliła, że ta liturgia to nie tylko wyraz pamięci, ale również znak niezgody na to, by ktokolwiek umierał dlatego, że jest bezdomny oraz apel o solidarność z tysiącami ludzi, którzy z różnych przyczyn żyją na ulicach polskich miast i – zwłaszcza w mroźne zimowe dni – potrzebują naszej szczególnej troski i uważności. - Wydaje się, że w tym roku przyzwyczailiśmy się do statystyk śmierci i do samotności osób umierających w szpitalach na Covid-19. Nie wydaje się, by liczba 56 osób, które według policji zmarły tej wyjątkowo mroźnej zimy z powodu wychłodzenia organizmu robiła jeszcze na nas wrażenie. To nie są jednak śmierci nieuniknione i muszą pozostać dla wszystkich skandalem i znakiem kultury odrzucenia, o której tak często mówi papież Franciszek. Prosimy o miasto bardziej ludzkie, wspierające dobre inicjatywy swoich mieszkańców. Trzeba także więcej otwartych drzwi, tworzenia miejsc przyjęcia osób znajdujących się w trudnościach – powiedziała.

 

Na ławkach w kościele, gdzie sprawowana była liturgia, prócz kwiatów i obrazków na każdego uczestnika czekał egzemplarz piątego wydania przewodnika „GDZIE zjeść spać, umyć się”. Przewodnik stworzony został przede wszystkim z myślą o osobach w kryzysie bezdomności, żyjących w Warszawie. Ale może z niego skorzystać każdy, kto na swojej drodze spotka osobę potrzebującą pomocy.